znowu jestem fałdą
niedokładnie wyprasowanym obrusem
zaciekiem na szklance
jeszcze napada mnie gorąco tropikalne
chociaż nigdy nie byłam za granicą
rozbieram się ale
w lustro nie patrzę
nie denerwuj mnie
bo mam menopauzę
to już piędziesiątka jezus
jeszcze rok i pewnie umrę
będę teraz tylko starsza grubsza
ugotuję się w swoim obiedzie
utopię w kurzu
wciągnie mnie odkurzacz
jeśli go nie zatka moja nadwaga
więc kupuję bio ce ela a
chcę schudnąć chcę być połową
tego co ja
chcę być zgrabna
muszę być młodsza
won! menopauza
pauza stop wróć
biorę tabletki co róż
na raz term lajn ce el a
el karnityna
menoplant sojfem
menostop
wszystko gra może to zadziała
piję zioła na odchudzanie herbaty
figura jeden dwa i trzy
od razu spalanie
kilka na raz
oszukuję czas
będę chudsza już w tydzień
młodsza o dwadzieścia lat
bez wysiłku bez stękania
znowu będę tamta laska
można wziąć dwie to wezmę pięć
co za roznica nie czytam ulotek
dołączonych do opakowania
nie konsultuję się z lekarzem
lub farmaceutą ufam mojej
kobiecej intuicji
pigułka za pigułką
chcę być piękna i młoda
ta tabletka da mi szczęście
będę rozświetlona uśmiechnięta
potencjalnie atrakcyjna
połykam popijam z tabletek koktajle
czuję że się zmieniam
po dniu widzę efekty
jak szalone tnę centymetry
faktycznie się zmieniłam
spaliłam się trochę i
w lustrze nie ma mnie
ale nie pamiętam kiedy
zbankrutowałam rozeszłam się w szwach
przedawkowałam i się rozstroiłam
kupiłam podwójne lustro
w stare się nie mieściłam
zjadłam swoje nerwy
wypiłam siódme poty
uśmierciłam
na pamiątkę po sobie
tylko tą tabletkę pozostawiłam
piękny wiersz!
OdpowiedzUsuńWidzę tu wyraźne wpływy pracy na twórczość... Wiersz ciutkę za długi, ale bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńwpływy jak najbardziej.
OdpowiedzUsuńto krótkie formy wypowiedzi :)