sobota, 17 kwietnia 2010

jedna tabletka

znowu jestem fałdą
niedokładnie wyprasowanym obrusem
zaciekiem na szklance
jeszcze napada mnie gorąco tropikalne
chociaż nigdy nie byłam za granicą
rozbieram się ale
w lustro nie patrzę
nie denerwuj mnie
bo mam menopauzę
to już piędziesiątka jezus
jeszcze rok i pewnie umrę
będę teraz tylko starsza grubsza
ugotuję się w swoim obiedzie
utopię w kurzu
wciągnie mnie odkurzacz
jeśli go nie zatka moja nadwaga
więc kupuję bio ce ela a
chcę schudnąć chcę być połową
tego co ja
chcę być zgrabna
muszę być młodsza
won! menopauza
pauza stop wróć
biorę tabletki co róż
na raz term lajn ce el a
el karnityna
menoplant sojfem
menostop
wszystko gra może to zadziała
piję zioła na odchudzanie herbaty
figura jeden dwa i trzy
od razu spalanie
kilka na raz
oszukuję czas
będę chudsza już w tydzień
młodsza o dwadzieścia lat
bez wysiłku bez stękania
znowu będę tamta laska
można wziąć dwie to wezmę pięć
co za roznica nie czytam ulotek
dołączonych do opakowania
nie konsultuję się z lekarzem
lub farmaceutą ufam mojej
kobiecej intuicji
pigułka za pigułką
chcę być piękna i młoda
ta tabletka da mi szczęście
będę rozświetlona uśmiechnięta
potencjalnie atrakcyjna
połykam popijam z tabletek koktajle
czuję że się zmieniam
po dniu widzę efekty
jak szalone tnę centymetry
faktycznie się zmieniłam
spaliłam się trochę i
w lustrze nie ma mnie

ale nie pamiętam kiedy
zbankrutowałam rozeszłam się w szwach
przedawkowałam i się rozstroiłam
kupiłam podwójne lustro
w stare się nie mieściłam
zjadłam swoje nerwy
wypiłam siódme poty
uśmierciłam
na pamiątkę po sobie
tylko tą tabletkę pozostawiłam

3 komentarze:

  1. Widzę tu wyraźne wpływy pracy na twórczość... Wiersz ciutkę za długi, ale bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wpływy jak najbardziej.
    to krótkie formy wypowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń