wtorek, 20 kwietnia 2010

k_O_rytarz

najruchliwszym była korytarzem
lekko zapuszczonym trochę obdrapanym
ewidentnie postarzałym
lecz na osiedlu w tej dzielnicy
znał ją każdy gdy
pytał o drogę
nigdy nie odmówiła pomocy
wiadomo było gdzie ją znależc
pod blokiem zwykle przesiadywała
od wieczora do nocy
chodziła krokiem pewnym zdecydowanym
zawsze na wysokiej szpilce
nawet gdy szła do spożywczego
była w pełnym mejkapie
zapraszała by dla niej
tylko zbaczać z drogi
i przez jej korytarz przechodzić
nie ograniczała się
w mężczyzn przepuszczaniu
oni szczerze ją uwielbiali
podchodzili kokietowali
kobiety w skrajnym przeciwieństwie
szerokim łukiem ją omijały
wzrokiem i językiem linczowały
same zaledwie przeciętne nigdy nie były zmysłowe
a ona druzgotała je swoim wyglądem
tamte chociaż młode i zadbane
były nudne i przewidywalne
ona wiedziała jak podkreślać swoje walory
pod oczami tuszować pudrem wory
a eksponować szminką usta
otwarta na gości i nieogrodzona
z łatwością nawiązywała kontakty
a guzik jej domofonu od częstych wizyt
cały był wytarty anonimowy
jak profesjonalizm nakazywał
wzbudzała ciarki na owłosionych ciałach
sama dostawała zawsze to czego chciała
najruchliwszym była korytarzem
non stop zatłoczonym
prowadziła do bramy której wrota
dla pożądania zawsze były
szeroko otwarte

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz